niedziela, 19 maja 2013

Placki na patelni

Właśnie tak można opisać tą pogodę. Rzecz jasna my, to placki, patelnia to ziemia, a ogień: słońce. Taa... Idealnie zobrazowane.
Za niedługo wybieram się do jakiegoś sklepu kupić sobie rolki jako prezent urodzinowy. Nie mogę się doczekać!


Co do piątku, to nie wydarzyło się raczej nic ciekawego. Była nawet dość łatwa klasówka z matmy, sprawdzian z infy (dostałam 6 i 5, max, ma się coś po bracie informatyku :D) i... druty. Tak, pani od techniki zamęcza dziewczyny robieniem na drutach. Czy ja wyglądam na babcię?! Nie mam zamiaru jako babcia robić na drutach. To nie mój styl, nie mam do tego talentu. Ale mój wnuk (o ile go będę miała) no i tak będzie miał odlotową babcię, nie ma co!



Jak to stwierdziła Dash: "Czy Ty naprawdę umiesz robić na drutach? Przecież tylko udajesz, bo nie chcesz się przyznać."
Po prostu nie mam talentu, i tyle! <foch>
W sobotę zmieniłam się w komputerowca, a potem chwilę wyszłam na pole. No, a wtedy nie było już tak ciepło! Za to dziś, słońce nie odpuszcza. Wpakowałam w siebie tylko jednego loda, chcę więcej... Oczywiście jak na złość, sklepy są w trybie "close", bo święto. Why? Nie chcę mi się iść na dół...
"Celestio, ogarnij się." - to od teraz nasze ulubione powiedzenie.
Ja chceee na Węgry... Albo nad wodę. Gdziekolwiek!
Niedziela to wbrew pozorom pracowity dzień. A teraz wybaczcie, zmieniam się w Derpy i idę ratować świat piekąc muffinki!



Chaos eveywhere!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz