Tak wyglądałam pod koniec czerwca
Ogólnie w czerwcu nic ciekawego się nie działo. Na początku coś tam jeszcze się uczyliśmy, ale nadchodzące wakacje wybijały nam wszystko z głowy. Na dworze coraz cieplej, więc siedziałam na polu. Pod koniec zajęć prawie nie było, tylko wolne lekcje i kompy. Chodziłam tylko ze względu na moje przyjaciółki i książki, które musiałam odkupić. Na szczęście łatwo poszło xD Poza tym był konkurs na wiedzę o Bieszczadach (w sumie ten rajd organizowały w całości nasze panie) i... WYGRAŁAM PIERWSZE MIEJSCE! Czyż nie jestem stworzona do wygrywania?
Na dodatek za inny konkurs turystyczny dostałam piłkę do kosza. Teraz jeszcze brakuje mi tylko piłki do nogi xD
W ostatnią sobotę byłam na jednym takim Festiwalu. Tu też było fajnie, tylko na początku głowa mnie bolała. Pacz: rozrywało od środka. Ale byli Tuuuurki! Zaczepiście tańczyli, kurde no! Chciałyśmy z koleżankami zdobyć ich autografy i Oti załatwiła, tylko nie wiem czy dla wszystkich. Obiecałyśmy sobie, że jak przejdziemy na Galę, to nauczymy się jakiegoś turkowego tańca. Czas zacząć! Zdobyłyśmy 2. miejsce, ale było tylko drugi i trzecie, więc jesteśmy jakby "pierwsze". Zdobyłyśmy nagrodę pieniężną, która pójdzie na coś dla zespołu. Ale było fajnie.
Wiadomość z ostatniej chwili: Będę mogła mieć pomalowane na tęczowo końcówki włosów na wakacjach! I'm so happy! :D Mama wreszcie się zgodziła.
I takim miłym akcentem zakończę notkę. Au revoir!
~Dashie





Brak komentarzy:
Prześlij komentarz